Złapała Cię chrypka?

Chrypka jest bardzo nieprzyjemną dolegliwością. Nie tylko bardzo utrudnia nam mówienie, ale również sprawia, że dla innych brzmimy raczej nieprzyjemnie (za wyjątkiem delikatnej, seksownej chrypki). W większości przypadków jest to jednak źle kojarzone – albo z chorobą gardła, albo z alkoholowym przepiciem. Warto jednak zapoznać się z konkretnymi przyczynami chrypki, zanim zaczniemy wystawiać swoje sądy. Przede wszystkim chrypka jest wynikiem zaburzenia drgań fałdów głosowych krtani. Przez to w obrębie głośni powstaje turbulentny przepływ, a on z kolei jest odpowiedzialny za to, że nasz głos staje się szorstki i matowy. W jakich okolicznościach rozwija się chrypka? Przede wszystkim bezpośrednio – mogą bowiem zostać w jakiś sposób uszkodzone lub podrażnione fałdy głosowe. Są również inne przyczyny, które mogą zasadniczo wpływać na to, czy będziemy mieć chrypkę, czy też nie. Może dojść bowiem do uszkodzeń związanych z mięśniami krtani. Może być to powiązane albo bezpośrednio z uszkodzoną samą tkanką mięśniową, albo może dojść do uszkodzenia nerwów w obrębie tej tkanki. W każdym z tych przypadków powstanie nieprzyjemna chrypka oraz będziemy mieć wrażenie wysiłku, jaki musimy włożyć w każde wypowiadane przez nas słowo. Przykładowo, jeżeli byliśmy na żaglach i mocno nadwyrężyliśmy krtań śpiewając do białego rana: nie powinniśmy się niczemu dziwić.

Poznaj przebieg przeziębienia

Jeżeli chcesz prawidłowo zdiagnozować u siebie przeziębienie, to musisz poddać dogłębnej analizie nie tylko objawy, ale i przebieg całego schorzenia. Tak naprawdę przeziębienie jest krótkie – przy dobrym leczeniu ustępują w przeciągu kilku dni, choć może to trwać mniej więcej do tygodnia. Samo przeziębienie ma trzy etapy, które dość mocno różnią się od siebie. Przyjrzyj się i sprawdź, na jakim etapie jesteś. Pierwszy to etap naczyniowy – trwa przez pierwsze dni. Atakowany przez wirusy organizm broni się, co możemy poznać po rozszerzeniu naczyń krwionośnych błony śluzowej, która robi się przekrwiona. Pojawia się wodnisty wyciek z nosa, stałe uczucie zatkania nosa oraz obrzęk. Kolejny etap zwie się komórkowym. Tam, gdzie na samym początku pojawiła się infekcja, przechodzą komórki odpornościowe. Z powodu takowego przeniesienia robi się naciek. Wydzieliny z dróg oddechowych znacznie zmieniają swoją postać – nie są już tak wodniste, a gęstnieją. Zalega wydzielina, a my mamy trudność z jej odkrztuszeniem – można to porównać do stałego stanu astmatyka. Na samym końcu pojawia się zbawienny etap – w którym ustępują dolegliwości i znika zakażenie. Prawdą jest, że przeziębienie nie jest poważne – może spokojnie zniknąć nawet bez dobranego leczenia, gdyż organizm sam potrafi się bronić. Uważaj jednak na powikłania!

Czy jestem przeziębiona?

Przeziębienie to stan, który być może nie brzmi zbyt poważnie, a który jednak może być dla nas bardzo uciążliwy. Czas zapoznać się z tym, co potocznie nazywamy przeziębieniem. To przede wszystkim wirusowa infekcja górnych dróg oddechowych. Najczęściej lokalizuje się ona na błonie śluzowej gardła i nosa – co zresztą dość upierdliwie odczuwamy. Co ciekawe – przeziębienia nie wywołuje jeden wirus! Może tu paść nawet rekord – za przeziębienie odpowiedzialność bierze bowiem nawet 200 różnych rodzajów wirusów. Jakie? Pojawiają się rinowirusy, koronawirusy, adenowirus, wirusy paragrypy. Kiedy następuje sama infekcja nie czujemy nic. Dopiero po jakimś czasie, kiedy wirus rozgości się już na dobre, czyli w jakieś dwa trzy dni po jego zamieszkaniu w naszym ciele zaczynamy porządnie odczuwać jego obecność. Nagle zaczynamy kichać, męczy nas katar, pojawia się poczucie drapania w gardle i ból, kaszlemy, nasza temperatura ciała jest podwyższona o 2-3 stopnie. Boli nas głowa i kości. Psychicznie również nie czujemy się najlepiej, jesteśmy ospali, jacyś wewnętrznie rozbici i nie umiemy się na niczym skoncentrować – szczególnie nie na pracy i na nauce. Co gorsza, przeziębienie to fakt dość zaraźliwy – jeśli będziemy przebywać zbyt długo w towarzystwie kogoś przeziębionego to najpewniej w niedługim czasie podzielimy jego los.

Co się dzieje z migdałkami?

Zdarza się, iż migdałki powiększają się, robią się większe i większe, aż w końcu przestają spełniać swoją ochronną rolę – zamiast tego pojawia się wielka kolonizacja bakterii w miejscu, w którym wcześniej namnażali się odpornościowi rycerze. Dzieje się tak w przypadku różnego rodzaju infekcji dróg oddechowych czy też alergii. W większości przypadków ma to miejsce u dzieci między 3-10 rokiem życia, natomiast w starszym wieku migdałki przeciwnie – znacznie maleją. W jakim stanie powinniśmy zgłosić się z naszym dzieckiem do otolaryngologa? Są pewne objawy, które pomogą nam zdecydować czy ta wizyta i chirurgiczny zabieg będą konieczne. Argumentami za są: stałe zakażenia górnych dróg oddechowych, które powracają co jakiś czas i do ich leczenia wymagany jest antybiotyk. Zastanówmy się się również nad wizytą, gdy dziecko ma zaburzenia snu, gwałtownie przybiera na wadze bądź słyszy znacznie gorzej niż dotychczas. Nie bójmy się tutaj głuchoty – słuch stępia się z tego powodu, że w jamie bębenkowej gromadzi się płyn. Inaczej mówiąc: jeśli zobaczysz, że Twoje dziecko śpi bardzo niespokojne, chrapie, kaszle w trakcie a rano boli go głowa – ma stale zatkany nos i bezustannie powiększa głośność ściszanego przez nas telewizora to nie zastanawiajmy się ani przez chwilę, tylko zabierzmy dziecko do specjalisty.

Parę słów o migdałkach

Każdy z nas wie, że posiada coś takiego jak migdałki oraz, że są one częścią układu limfatycznego. Czy jednak na pewno zdajemy sobie w pełni sprawę z tego, czym są migdałki i jaką mają one rolę? Mamy kilka migdałków: gardłowy i dwa podniebienne, stanowiące podstawę układu chłonnego gardła. Układ ten jest swoistą twierdzą obronną, która ma za zadanie chronić nas przed wziewnymi i pokarmowymi czynnikami wywołującymi choroby. Pytanie jednak, czy jest tak w rzeczywistości, czy też to tylko fikcja. Tak często zdarza się przecież, że z powodu nieprawidłowej pracy należy migdałki usunąć – najczęściej dzieje się tak w przypadku chorujących małych dzieci. Poznajmy zatem migdałki z większymi szczegółami. Wiemy, że każdy migdałek zbudowany jest ze zbitej tkanki limfatycznej – jej zadaniem jest stworzenie drobnoustrojom chorobotwórczym całkowitej apokalipsy. Migdałka gardłowego nie jesteśmy w stanie zobaczyć w normalnej sytuacji – aby się nam to udało, musimy użyć lusterka lub fiberoskopu. Jeśli chodzi o migdałki podniebienne to jesteśmy w stanie ocenić stan ich zdrowia i choroby bez potrzeby użycia żadnego narzędzia. Położone są one bowiem symetrycznie w części ustnej gardła – a konkretnie pomiędzy przednim i tylnym łukiem podniebiennym. Komórki odpornościowe stale namnażają się w migdałkach.

Czym jest świńska grypa?

Ostatnio jest głośno o pewnej chorobie, która ma dość odstręczającą nazwę – świńska grypa. Choć wiele osób woli o niej raczej nie myśleć, to powinny one jednak zmienić nieco swój sposób postępowania. Choroba ta jest dość niebezpieczna, powinniśmy umieć ją rozpoznać oraz wiedzieć, jak się przed nią chronić. Przede wszystkim świńską grypę wywołuje wirus typu A, który naturalnie występuje, zgodnie z nazwą schorzenia, u świń. Jeżeli masz ochotę zarazić się tą chorobą to wystarczy, że będziesz mieć większy kontakt ze świnią lub chorym na tę chorobę człowiekiem. Ona sama rozprzestrzenia się przy pomocy drogi kropelkowej. Jakie objawy powinny zwrócić naszą szczególną uwagę? Przede wszystkim zwykłe objawy, jakie występują przy normalnej grypie. Pojawia się gorączka, bóle: głowy i mięśni, dostajemy biegunki, wymiotujemy. Jeżeli obawiasz się, że świńską grypą zarazisz się, po prostu jedząc wieprzowinę – jest to zwykła pomyłka, oczywiście o ile nie masz w zwyczaju jadać surowego mięsa. Wirusy bowiem giną w temperaturze 70 stopni, czyli zabijamy je podczas gotowania i smażenia mięsa. Świńską grypą łatwo się zarazić, jeżeli nie przestrzegasz podstawowych zasad. Musisz myć często ręce wodą z mydłem, raczej unikać osób przeziębionych. Zużyte chusteczki natychmiast musisz wyrzucić do kosza, a podczas kichania zakrywać usta.

Problem z przerwami w antykoncepcji

Antykoncepcja jest źródłem wielu problemów w życiu kobiety. Choć chroni przed największym z nich, czyli ciążą w nieodpowiednim czasie i wieku, to jednak pewne konsekwencje jej przyjmowania nie są dla organizmu obojętne. Dlatego też wiele kobiet ma mnóstwo pytań odnośnie stosowania, przyczyn i przebiegu. Jednym z problemów jest robienie przerwy między opakowaniami – czasem kobieta nie ma ochotę na okres, dlatego też nie robi przerwy i od razu przyjmuje tabletki z następnego blistra. I tutaj pojawia się potrzeba porady lekarskiej – co, jeśli takie zachowanie może szkodzić zdrowiu? Czy rzeczywiście tak właśnie jest? Odpowiemy na to pytanie opierając się na opinii eksperta. Spójrzmy bowiem na zalecenia producentów – według nich możemy przyjąć nawet 6 opakowań pod rząd, czyli bez żadnej przerwy. W tym czasie nie występują krwawienia, co jest dla kobiety bardzo komfortowe, jeżeli przykładowo wybiera się na wymarzony urlop. Która kobieta chciałaby, by jej wypoczynek w Tunezji przerwał okres? Według pani doktor nie powinno się jednak łączyć więcej niż 3 opakowań pod rząd. W takim wypadku istnieje bowiem ryzyko, iż w pewnym momencie wystąpią zupełnie nieprawidłowe krwawienia, wydobywające się z dróg rodnych. Będą one sygnałem poważniejszych zaburzeń. W przeciągu roku można tak pomijać dwie-trzy przerwy, nie więcej.

Ciężka sprawa powikłań

Czego najbardziej boją się ludzie, a co jest związane właśnie z dziedziną chirurgii? Pierwszym bodźcem lękowym jest perspektywa dużego bólu, widok ostrych narzędzi. Po chwili jednak zaczynamy myśleć o możliwych powikłaniach związanych z zabiegiem – i zaczynamy bać się jeszcze bardziej niż przed chwilą. Nic dziwnego, że tak wiele osób wyszukuje informacji na temat powikłań i niebezpieczeństw grożących nam i naszym bliskim w sytuacji, w której operacja się nie powiedzie. Pamiętajmy jednak, że każda operacja to zupełnie inne ryzyko – jedne operacje mogą nie robić nam różnicy, inne – być przyczyną poważnych schorzeń. Jednym z najbardziej ryzykownych przedsięwzięć jest transplantacja – najbardziej stresowym momentem jest tutaj czas oczekiwania, na wynik – czy narząd został przyjęty, czy też odrzucony. Jest też inny zabieg, który łączy się ze sporym ryzykiem względem nas – jest on bowiem bardzo skomplikowany, a same nacięcia odbywają się w pobliżu wiązek nerwowych. Zabieg nazywany jest adenomektomią radykalną prostaty. Powikłania mogą mieć różna postać, jednakże największą plagą są wszelakiego rodzaju zakażenia, które pojawiają się w wyniku pooperacyjnych powikłań oraz błędów chirurga. Czy możemy się zatem dziwić ludziom, którzy naprawdę woleliby się nie poddawać różnym zabiegom? Niekoniecznie. Często bywają one znamienne w skutkach.

Lęk przed operacją

Dość znanym zjawiskiem jest lęk wywołany myślą o operacji. W jaki sposób ten lęk można zmniejszyć? Dzięki dostarczaniu informacji! Dlatego właśnie powstaje tak wiele portali z poradami lekarskimi, ażeby ludzie mogli się w jakiś sposób uspokoić, wiedząc, co ich czeka. Nawet, jeżeli nie będzie to nic miłego – będą oni wiedzieć, że to jest normalne. Odnosząc się do licznych, prestiżowych badań możemy wysnuć jedną konkluzję: im wyższa wiedza pacjenta na temat operacji, tym zmniejsza się jego poziom lęku. W przypadku, w którym wiemy czego możemy się spodziewać, jesteśmy o wiele spokojniejsi. Naszego umysłu nie zasnuwają bowiem przerażające wyobrażenia odnośnie tego, jak coś będzie i może wyglądać. Nie wiedząc możemy o najprostszym zabiegu myśleć jak o końcu świata i skrajnym wyczerpaniu z bólu. Mimo wszystko nie każdy potrzebuje dokładnie takiego samego poziomu wiedzy. To, ile chcemy wiedzieć, zależy od naszej płci, poziomu wykształcenia oraz wiedzy z dziedziny medycznej. Przykładowo, jeżeli nie wystarczają Ci same zapewnienia lekarza, udaj się do innego specjalisty – psychologa. Przeprowadzi on terapię, dzięki której uwierzysz w pozytywny wynik oraz zmniejszysz poziom odczuwanego lęku. Nie obawiaj się takiej wizyty jako, że może Ci ona tylko i wyłącznie pomóc w uporaniu się z własnymi strachami.

Czym jest sedacja?

Wiele osób, które mają mieć przeprowadzony zabieg chirurgiczny, denerwuje się słowami których znaczenia nie znają. Jednym z nich jest sedacja. Co to takiego? Wiemy jedynie, że najprawdopodobniej zostaniemy jej poddani przed operacją, jednakże musimy zajrzeć do porad lekarskich, by w ogóle zrozumieć na czym ona polega i jaki jest jej sens. Sedacja jest pewnym rodzajem znieczulenia – jego główną funkcją jest przede wszystkim uspokojenie pacjenta, a zatem oddziaływanie ma duże znaczenie psychiczne. Dzięki jej zastosowaniu można wyłączyć świadomość na pewien okres czasu – hamowany jest ośrodkowy układ nerwowy, a co za tym idzie – spada nam zarówno wewnętrzne napięcie, jak i odczuwanie niepokoju. Ma to szczególne znaczenie w przypadku ciężkich operacji, które są nie tylko trudne dla lekarza, ale i niebezpieczne dla życia pacjenta. Jest niemożliwe bowiem, ażeby nie denerwować się w takiej sytuacji. Zabieg odbywa się w różny sposób – mamy bowiem drogę dożylną, doustną, domięśniową, doodbytniczą oraz wziewną. Która z tych dróg jest najlepsza? To zależy od diagnozy lekarza i samego nastawienia osoby, która przeżyje za chwile operację. Przy użyciu sedacji pacjent przejdzie przez kilka jej typowych etapów – pobudzenie, uspokojenie, reakcję na głos, dotyk i ból, często nawet pokazuje się zupełny brak reakcji na ból.